Multimedia

Jarosław Kaczyński: „Spodziewam się zwycięstwa, które pozwoli nam rządzić”wtorek, 20 września 2011, W mediach, Calisia.pl

Dziś po południu Prezes PiS Jarosław Kaczyński odwiedził piekarnię w miejscowości Tursko w gminie Gołuchów. Po wizycie spotkał się z dziennikarzami. Podczas spotkania mówił m.in. o programie wyborczym PiS, małych i średnich przedsiębiorcach. Nie zabrakło też słów krytyki pod adresem obecnego rządu.

P1270820_article
Aga
Od lewej Jan Dziedziczak, Jarosław Kaczyński

Polska gospodarka ma takie koło napędowe. Ono kiedyśkilkanaście lat temu sprawiło, że ruszyliśmy z miejsca i mieliśmy kilka lat bardzo dobrego rozwoju. To koło zamachowe to są małe i średnie przedsiębiorstwa, a także energia, pomysłowość Polaków, którzy się decydują na podjęcie tego rodzaju wysiłku, ryzyka, tego rodzaju pracy. Są bardzo zaradni. Ale cudów nie ma. Kiedy rosną ceny energii, gazu, elektryczności, paliwa, to sytuacja tych, którzy zajmują się tym średnim biznesem jest bardzo trudna. Potrzebne są odważne decyzje, których niestety jak to zwykle przy tym rządzie, nie ma. Ale to nie jest jedyny problem drobnego, mniejszego i średniego biznesu. Jest drugi równie duży, a może nawet większy. To jest kwestia nieuczciwej konkurencji ze strony dużych przedsiębiorstw, także tych o charakterze międzynarodowym, które funkcjonują w Polsce. Które sprzedają czasem poniżej ceny produkcji. Te sprawy muszą być unormowane. Tutaj też nie można powiedzieć tego, co ten rząd nieustannie mówi: „my nic nie możemy zrobić.” Nie może być białej flagi. W tej sprawie jest biała flaga, którą ten rząd nieustannie powiewa. Na Węgrzech białej flagi nie ma. Już wprowadzono podatek obrotowy od supermarketów. Już ta operacja wyprowadzania z Węgier pieniędzy i jednocześnie rujnowania drobnego i średniego biznesu została zahamowana. Nie ma innego wyjścia. Musimy bronić interesu narodowego, polskiej klasy średniej, a w gruncie rzeczy interesów wszystkich. Jeżeli my tego nie będziemy robić, ceny będą rosły, a sytuacja tych, którzy podjęli ryzyko, będzie coraz gorsza. My jesteśmy do tych odważnych decyzji zdolni. Dam przykładnowe prawo podatkowe, które jest już dzisiaj zamieszczone w Internecie, nowe uproszczenia, które pozwolą prowadzić te wszystkie sprawy, które są utrapieniem ogromnej większości przedsiębiorców. Kiedy byliśmy u władzy, obniżyliśmy składki. To jest ten kierunek, który musi być teraz podjęty. Jest jeszcze inna sprawa. Ogromnym utrapieniem przedsiębiorców jest duża liczba różnego rodzaju inspekcji, działań administracyjnych, które przeszkadzają w pracy. Tutaj też mamy pomysł. Jest piętnaście tego rodzaju instytucji, które mogą zajmować się taką piekarnią jak ta, my chcemy zmniejszyć ich liczbę do sześciu, np. Inspekcja Sanitarna ma przejąć uprawnienia trzech innych: tej od leków, tej od produkcji chemicznej i tej rejestracyjnej od leków. Zamiast 41. Tego rodzaju przedsięwzięć podejmiemy wiele. Będziemy pracowali wedle zasady, że Polacy zasługują na więcej. Na więcej zasługują też mali i średni przedsiębiorcy.

Na kogo będzie Pan głosował w wyborach do Senatu a na kogo odda Pan swój głos w wyborach do Sejmu?

Do Sejmu proszę przyjąć, że nigdy nie głosuję na siebie. Zawsze głosuję na kogoś innego, ale to jest moja bardzo osobista tajemnica na kogo. A jeżeli chodzi o głosowanie do Senatu, będę miał zaszczyt poprzeć słynną aktorkę i naprawdę wybitnego, dobrego człowieka, czyli panią Katarzynę Łaniewską.

Co PiS proponuje rolnikom?

Przede wszystkim to sprawa dla rolników bardzo ważna. Proponujemy wyrównanie dopłat. Nasz traktat akcesyjny ogranicza nas do roku 2013 a później na podstawie traktatu założycielskiego UE mamy prawo do równości, bo tam jest powiedziane: różnice państwowe nie mogą być przesłanką zróżnicowania dopłat. Krótko mówiąc: albo nam to przyznają albo też wytoczymy w tej sprawie proces i jestem pewien, że go wygramy, bo przepis jest tutaj bardzo wyraźny. To tylko polityka białej flagi, polityki zgadzania się na wszystko, płynięcia z głównym nurtem przeciwstawia się tego rodzaju decyzjom. Mamy prawo do równych dopłat a to oznacza wiele miliardów dodatkowo dla polskiej wsi. Oczywiście my z jednej strony będziemy naprawiać wszystko, co do tej pory zostało zepsute, to upartyjnienie różnych instytucji, będziemy realizować Program Rozwoju Obszarów Wiejskich i będziemy stosowali tę politykę, która jest podstawą całego naszego programu, przesłania do Polaków, do naszego narodu: naród jest jeden i wszyscy mają w nim równe prawa, ale nie tylko w Konstytucji, ale w praktyce. Musimy doprowadzić do tego, żeby życie na wsi i życie w mieście było na tym samym poziomie pod każdym względem. To jest dłuższa perspektywa, ale realna, do tego można doprowadzić za naszych czasów. Ten strumień pieniędzy, dopłat, będzie wzmacniany.

Im bliżej wyborów, tym mniejsze różnice między Platformą Obywatelską a PiS-em, podobnie było w 2005 roku i w 2010 roku. Czym różnią się te kampanie i jakiego wyniku się Pan spodziewa?

Zadanie badania różnic między kampaniami należy do politologów, historyków, nie sądzę, że należy do polityków. Co do wynikówspodziewam się zwycięstwa i to takiego, które pozwoli nam rządzić. O to zabiegamy, o poparcie zwracamy się do Polaków. Obecny rząd: biała flaga, „nic nie możemy”, za nic nie odpowiadamy, kiedyś nam się uda… A nam się udawało.

Czy Pana zdaniem Pan Przewodniczący Jerzy Buzek i Pan Janusz Lewandowski powinni występować w spocie PO?

Nie będę recenzował spotów Platformy Obywatelskiej. To oni zajmują się recenzowaniem, wytaczaniem procesów. Jeśli uznają, że jeśli tak zrobią, to im pomoże, to proszę. To jest jednak pytanie, które ci panowie powinni sobie sami postawić: czy należy występować w ten sposób. Ja tego nie potępiam.

Dziś na konferencji prasowej pan Minister Sikorski w sprawie tych 300 miliardów złotych dotacji, które obiecuje Platforma powiedział, że europarlamentarzyści PiS-u będą dążyli do tego, by zamrozić dotacje na obecnym poziomie, który jest w budżecie unijnym. Czy to prawda i jakie jest stanowisko PiS-u?

Jeśli chodzi o dzisiejszą konferencję prasową, to mamy tutaj do czynienia z nadużyciem. Nasi europarlamentarzyści głosowali za tym, żeby odrzucić zasadę budżetu stałego. Dwóch z nich się pomyliło. Jeden o tym napisał wprost. Pan Czarnecki przesłał sprostowanie następnego dnia. To była pomyłka. Oczywiście cała reszta głosowała tak jak trzeba.

Galeria

+ dodaj komentarz

adres e-mail nie zostanie opublikowany

 
Copyright © 2012 Jan Dziedziczak   |   Projekt i wykonanie: INVENTOR Multimedia (mVote)