Multimedia

J. DZIEDZICZAK: W REŻIMOWYCH MEDIACH BIAŁORUSKICH MAMY NIESPOTYKANY ATAK NA POLSKĘ. SUGERUJE SIĘ NAWET, ŻE RZEKOMO POLSKA CHCE NAPAŚĆ I ODBIĆ GRODNOponiedziałek, 29 marca 2021, https://www.radiomaryja.pl/informacje/tylko-u-nas-j-dziedziczak-w-rezimowych-mediach-bialoruskich-mamy-niespotykany-atak-na-polske-sugeruje-sie-nawet-ze-rzekomo-polska-chce-napasc-i-odbic-grodno/

W tej chwili w reżimowych mediach białoruskich mamy niespotykany atak na Polskę. Sugeruje się nawet, co myślę, iż rozbawi wszystkich widzów, że rzekomo Polska chce napaść i odbić Grodno, wywołując wojnę. Nikt o zdrowych zmysłach takiego pomysłu nie miał, a żadna siła polityczna w naszym parlamencie tego nie postulowała. Tam mówi się o tym całkiem poważnie, więc za głównych wrogów na Białorusi wybiera się Polaków – powiedział Jan Dziedziczak, pełnomocnik rządu ds. Polonii i Polaków za granicą, w programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.

Jan Dziedziczak odniósł się do sytuacji dyplomatycznej na linii Polska-Białoruś.

– W tej chwili w białoruskich aresztach jest przynajmniej 6 Polaków. Wszyscy pamiętamy, że sprawa zaczęła się kilka dni temu od zatrzymania pani dyrektor szkoły polskiej w Brześciu, co było związane z uroczystościami poświęconymi Żołnierzom Wyklętym. Po tym wydarzeniu został wydalony konsul polski, pani Anna Paniszewa trafiła do aresztu. Następnie strona polska wydaliła białoruskiego dyplomatę. W ramach odpowiedzi dyplomatycznej strona białoruska wydaliła dwóch kolejnych dyplomatów w związku ze świętem Kaziuki, czyli świętem poświęconemu świętemu Kazimierzowi, za udział w którym została zatrzymana pani Andżelika Borys. Potem znowu wydaliliśmy dyplomatów białoruskich. Teraz niestety pani Andżelika Borys, pan Andrzej Poczobut, członek zarządu ZPB, a także dwie panie zostali przewiezieni do aresztu w Mińsku, w którym zostały im postawione zarzuty dotyczące nawoływania do waśni narodowych, szerzenia nazizmu i innych takich kuriozalnych rzeczy – oznajmił gość TV Trwam.

Pozostaje pytanie o przyczyny dramatycznej sytuacji politycznej na Białorusi.

– Przyczyną jest sytuacja polityczna na samej Białorusi. Jak wszyscy wiemy, od sierpnia mamy tam szczególnie duże kłopoty polityczne związane z dyktaturą Alaksandra Łukaszenki. Były sfałszowane wybory, władza nie ma legitymizacji. To wiąże się z dużymi protestami. Reżim prawdopodobnie chce odwrócić uwagę od własnych problemów i całą agresję skupić na Polakach. W tej chwili w reżimowych mediach białoruskich mamy niespotykany atak na Polskę. Sugeruje się nawet – co myślę, iż rozbawi wszystkich widzów – że rzekomo Polska chce napaść i odbić Grodno, wywołując wojnę. Nikt o zdrowych zmysłach takiego pomysłu nie miał, a żadna siła polityczna w naszym parlamencie tego nie postulowała. Tam mówi się o tym całkiem poważnie, więc za głównych wrogów na Białorusi wybiera się Polaków, którzy są współgospodarzami tej ziemi, bo to trzeba powiedzieć, że oni tam byli od wieków. Historia sprawiła, że granicę się przesunęły, ale oni są współgospodarzami tej ziemi, a dzisiaj są lojalnymi rodakami Białorusi – powiedział pełnomocnik rządu ds. Polonii i Polaków za granicą.

Gość „Polskiego punktu widzenia” zwrócił uwagę, że polskie władze podejmują wielopłaszczyznowe starania na rzecz uwolnienia Polaków zatrzymanych przez białoruski reżim. Działania w tej sprawie podjęli prezydent Andrzej Duda czy prof. Zbigniew Rau, szef MSZ.

– Uruchamiamy wszystkie możliwe kanały dyplomatyczne i reagujemy. Myślę, że Unia Europejska zareaguje dyplomatycznie i ekonomicznie, ale w ciągu dwóch dni zrobiliśmy bardzo wiele jako państwo, żeby pomóc naszym rodakom. Prezydent Andrzej Duda napisał także bardzo mocny list w tej sprawie do Stanów Zjednoczonych. Już reakcja rzecznika prasowego Departamentu Stanu USA była stanowcza. Pani rzecznik wypowiedziała się wprost o konieczności uwolnienia Polaków na Białorusi. To jest mocny głos z Departamentu Stanu USA. Mamy nadzieję, że Białoruś się opamięta i nie będzie brała swoich obywateli polskiego pochodzenia jako zakładników, prześladując ich – stwierdził polityk.

Istnieje hipotetyczna sytuacja, w której Alaksander Łukaszenka będzie chciał przeprowadzić pokazowe procesy.

– Wszystko jest możliwe. Pamiętajmy, że nie mamy do czynienia z demokratycznym krajem. To nie jest standard debaty publicznej państwa prawa, jaki jest w Polsce czy innych krajach europejskich. Białoruś to kraj autorytarny, w którym mamy do czynienia z zagrożoną dyktaturą, przeciwko której opowiedziała się znaczna część społeczeństwa. Opinia międzynarodowa jednoznacznie nie uznała białoruskich wyborów. Wszystkie znaki mówią o tym, iż były one sfałszowane, a dyktatura się broni. W żadnym kraju europejskich nie widziałem przywódcy, który machałby kałasznikowem w stronę narodu – podsumował Jan Dziedziczak.

radiomaryja.pl

https://youtu.be/XqmAdHj4pn0
+ dodaj komentarz

adres e-mail nie zostanie opublikowany

 
Copyright © 2012 Jan Dziedziczak   |   Projekt i wykonanie: INVENTOR Multimedia (mVote)