Biuro Poselskie Posła Jana Dziedziczaka
ul. Słowiańska 55A zobacz na mapie
64-100 Leszno

Pracownicy
Ewa Rosik
tel. 65 5204277

Godziny otwarcia:

pn- pt. 08.00 - 14.00

Jan.Dziedziczak@sejm.pl



Biuro Poselskie Posła Jana Dziedziczaka
ul. Zamkowa 18-20 zobacz na mapie
62-800 Kalisz

Pracownicy:
Wincenty Nowak
tel. 601-779-606

Godziny otwarcia:
pn-pt. 08.00 - 10.00

Jan.Dziedziczak@sejm.pl

Formularz kontaktowy

imię i nazwisko:
adres e-mail:
treść wiadomości:

Aktualności

Premier: Brak kolacji to nie głodówkawtorek, 26 czerwca 2007, Dziennik

"Niezjedzenie kolacji to jeszcze nie głodówka" - bagatelizuje premier. Chodzi o protest pielęgniarek okupujących od tygodnia kancelarię premiera, które od wczoraj nic nie jedzą. Od godz. 7.19 do protestu głodowego co trzy godziny przyłączają się kolejne pielęgniarki.

7.19 rano to dla pielęgniarek moment symboliczny - o tej godzinie tydzień temu policja zmusiła je do odblokowania ulicy przed siedzibą premiera i przeniesienia protestu na chodnik. I właśnie tę chwilę wybrała Halina Peplińska ze szpitala uniwersyteckiego w Bydgoszczy na rozpoczęcie swojego protestu. Weszła do specjalnie przygotowanego przed kancelarią premiera namiotu z napisem "głodówka". Pozostałe pielęgniarki dołączają do niej co trzy godziny.

"Nic nam nie jest. Nie przerywajcie. Nie zmieniajcie miejsca negocjacji. My tu czekamy na premiera" - taka informacja dotarła do protestujących pod Kancelarią Premiera pielęgniarek od ich koleżanek, które od kilku dni okupują Kancelarię - podał RMF. One zaczęły głodować już wczoraj. "Trzy pielęgniarki bezprawnie okupujące kancelarię premiera odmówiły w poniedziałek zjedzenia kolacji. Kobiety ostatni posiłek zjadły trzy godziny wcześniej" - potwierdził rozpoczęcie głodówki rzecznik rządu Jan Dziedziczak. Na głodówkę nie może sobie pozwolić Dorota Gardias, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Nie pozwala jej na to zdrowie - tłumaczyła Krystyna Ciemniak z OZZPiP.

Premier w Polskim Radiu bagatelizował protest. "Niezjedzenie kolacji to jeszcze nie głodówka" - mówił. Jego zdaniem będzie o niej można mówić po dwóch, trzech dniach. Szef rządu powiedział jednak, że nie można dopuścić do zagrożenia życia protestujących sióstr i w efekcie głodówka może doprowadzić do szybszego zakończenia pata w kancelarii.

Jarosław Kaczyński ze zdziwieniem przyjął twierdzenia niektórych prawników, którzy uważają, że w Polsce obywatele mają prawo do okupowania budynków publicznych. O ocenach między innymi profesorów Andrzeja Rzeplińskiego i Zbigniewa Hołdy premier powiedział, że są motywowane wyłącznie politycznie i kompromitują wygłaszające je osoby jako prawników i jako obywateli. "Ci panowie łgają" - podkreślił Kaczyński.

Pielęgniarki odpowiadają protestem głodowym na zapowiedzi premiera, który ogłosił, że do prokuratury trafi zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez cztery okupujące kancelarię siostry. Od tygodnia nie chcą wyjść z budynku. Tłumaczą, że przyszły spotkać się z premierem i nie wyjdą, dopóki szef rządu z nimi nie porozmawia. Z nimi lub chociaż ze wskazanymi przez nie mediatorami.

Jarosław Kaczyński odpowiada jednak, że żadnych rozmów nie będzie. Chyba że siostry wyjdą z budynku. Z wybranymi przez nie negocjatorami nie chce rozmawiać, bo - jak mówi - są to "osoby prywatne". Pat więc trwa, a szans na rozwiązanie problemu nie widać.

"Nic nam nie jest. Nie przerywajcie. Nie zmieniajcie miejsca negocjacji. My tu czekamy na premiera" - taka informacja dotarła do protestujących pod Kancelarią Premiera pielęgniarek od ich koleżanek, które od kilku dni okupują Kancelarię - podał RMF. One zaczęły głodować już wczoraj. "Trzy pielęgniarki bezprawnie okupujące kancelarię premiera odmówiły w poniedziałek zjedzenia kolacji. Kobiety ostatni posiłek zjadły trzy godziny wcześniej" - potwierdził rozpoczęcie głodówki rzecznik rządu Jan Dziedziczak. Na głodówkę nie może sobie pozwolić Dorota Gardias, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Nie pozwala jej na to zdrowie - tłumaczyła Krystyna Ciemniak z OZZPiP.

Premier w Polskim Radiu bagatelizował protest. "Niezjedzenie kolacji to jeszcze nie głodówka" - mówił. Jego zdaniem będzie o niej można mówić po dwóch, trzech dniach. Szef rządu powiedział jednak, że nie można dopuścić do zagrożenia życia protestujących sióstr i w efekcie głodówka może doprowadzić do szybszego zakończenia pata w kancelarii.

Jarosław Kaczyński ze zdziwieniem przyjął twierdzenia niektórych prawników, którzy uważają, że w Polsce obywatele mają prawo do okupowania budynków publicznych. O ocenach między innymi profesorów Andrzeja Rzeplińskiego i Zbigniewa Hołdy premier powiedział, że są motywowane wyłącznie politycznie i kompromitują wygłaszające je osoby jako prawników i jako obywateli. "Ci panowie łgają" - podkreślił Kaczyński.

Pielęgniarki odpowiadają protestem głodowym na zapowiedzi premiera, który ogłosił, że do prokuratury trafi zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez cztery okupujące kancelarię siostry. Od tygodnia nie chcą wyjść z budynku. Tłumaczą, że przyszły spotkać się z premierem i nie wyjdą, dopóki szef rządu z nimi nie porozmawia. Z nimi lub chociaż ze wskazanymi przez nie mediatorami.

Jarosław Kaczyński odpowiada jednak, że żadnych rozmów nie będzie. Chyba że siostry wyjdą z budynku. Z wybranymi przez nie negocjatorami nie chce rozmawiać, bo - jak mówi - są to "osoby prywatne". Pat więc trwa, a szans na rozwiązanie problemu nie widać.


Administrator strony: Błażej Wojtyła

+ dodaj komentarz

adres e-mail nie zostanie opublikowany

 
Copyright © 2012 Jan Dziedziczak   |   Projekt i wykonanie: INVENTOR Multimedia (mVote)