Biuro Poselskie Posła Jana Dziedziczaka
ul. Słowiańska 55A zobacz na mapie
64-100 Leszno

Pracownicy
Ewa Rosik
tel. 65 5204277

Godziny otwarcia:

pn- pt. 08.00 - 14.00

Jan.Dziedziczak@sejm.pl



Biuro Poselskie Posła Jana Dziedziczaka
ul. Zamkowa 18-20 zobacz na mapie
62-800 Kalisz

Pracownicy:
Wincenty Nowak
tel. 601-779-606

Godziny otwarcia:
pn-pt. 08.00 - 10.00

Jan.Dziedziczak@sejm.pl

Formularz kontaktowy

imię i nazwisko:
adres e-mail:
treść wiadomości:

Aktualności

Kazimierz Marcinkiewicz będzie szefem PKO BPczwartek, 21 grudnia 2006, Dziennik

Sprawdziły się spekulacje. Kazimierz Marcinkiewicz na początku stycznia zajmie fotel szefa PKO BP. Były premier i kandydat na prezydenta Warszawy jeszcze kilka dni temu nie chciał zdradzać, gdzie będzie pracował. Deklarował tylko, że chce zajmować się gospodarką.

Rzecznik rządu Jan Dziedziczak potwierdził, że Kazimierz Marcinkiewicz rozmawiał o swojej przyszłości z premierem Jarosławem Kaczyńskim. Zaznaczył, że decyzja o obsadzeniu fotela prezesa należy do rady nadzorczej banku. Dodał, że sam uważa go za dobrego kandydata.

Posada szefa PKO BP nie należy do najlepiej opłacanych w polskiej bankowości. Prezes nie może zarabiać więcej niż 15 tysięcy złotych miesięcznie. A średnia pensja szefa banku to w Polsce dziesięć razy więcej. Może się to zmienić, jeżeli Skarb Państwa sprzeda część swoich udziałów. I podobno takie plany już są. Wtedy pensje mogłyby poszybować w górę.

Z posadą szefa banku dla Marcinkiewicza jest jednak pewien problem. Kandydaturę byłego premiera musi zaakceptować Komisja Nadzoru Bankowego. A ta stawia wymagania. Kandydat musi mieć staż w bankowości i "odpowiednie wykształcenie i doświadczenie". I tu jest kłopot, bo Marcinkiewicz nigdy w banku nie pracował, a z wykształcenia jest fizykiem. Dlatego być może zostanie tylko "pełniącym obowiązki prezesa".

Marcinkiewicz, mimo zapowiedzi, nie objął teki w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Okazało się, że dostał propozycję szefowania jednemu z ministerstw gospodarczych. Ale sam postawił dodatkowy warunek - ma być wicepremierem. A to okazało się za dużo.

Kandydat PiS na prezydenta Warszawy tłumaczył, że chciał uniknąć porównań z wicepremier Zytą Gilowską. Ona sama zaś powiedziała "Faktowi", że jeżeli były premier wróci do rządu, to ona odejdzie.

Kazimierz Marcinkiewicz zapowiedział, że chce się zajmować gospodarką. Mówiło się o szefostwie Orlenu, a także właśnie o prezesurze PKO BP.

Posada szefa PKO BP nie należy do najlepiej opłacanych w polskiej bankowości. Prezes nie może zarabiać więcej niż 15 tysięcy złotych miesięcznie. A średnia pensja szefa banku to w Polsce dziesięć razy więcej. Może się to zmienić, jeżeli Skarb Państwa sprzeda część swoich udziałów. I podobno takie plany już są. Wtedy pensje mogłyby poszybować w górę.

Z posadą szefa banku dla Marcinkiewicza jest jednak pewien problem. Kandydaturę byłego premiera musi zaakceptować Komisja Nadzoru Bankowego. A ta stawia wymagania. Kandydat musi mieć staż w bankowości i "odpowiednie wykształcenie i doświadczenie". I tu jest kłopot, bo Marcinkiewicz nigdy w banku nie pracował, a z wykształcenia jest fizykiem. Dlatego być może zostanie tylko "pełniącym obowiązki prezesa".

Marcinkiewicz, mimo zapowiedzi, nie objął teki w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Okazało się, że dostał propozycję szefowania jednemu z ministerstw gospodarczych. Ale sam postawił dodatkowy warunek - ma być wicepremierem. A to okazało się za dużo.

Kandydat PiS na prezydenta Warszawy tłumaczył, że chciał uniknąć porównań z wicepremier Zytą Gilowską. Ona sama zaś powiedziała "Faktowi", że jeżeli były premier wróci do rządu, to ona odejdzie.

Kazimierz Marcinkiewicz zapowiedział, że chce się zajmować gospodarką. Mówiło się o szefostwie Orlenu, a także właśnie o prezesurze PKO BP.


Administrator strony: Błażej Wojtyła

+ dodaj komentarz

adres e-mail nie zostanie opublikowany

 
Copyright © 2012 Jan Dziedziczak   |   Projekt i wykonanie: INVENTOR Multimedia (mVote)