Biuro Poselskie Posła Jana Dziedziczaka
ul. Słowiańska 55A zobacz na mapie
64-100 Leszno

Pracownicy
Ewa Rosik
tel. 65 5204277

Godziny otwarcia:

pn- pt. 08.00 - 14.00

Jan.Dziedziczak@sejm.pl



Biuro Poselskie Posła Jana Dziedziczaka
ul. Zamkowa 18-20 zobacz na mapie
62-800 Kalisz

Pracownicy:
Wincenty Nowak
tel. 601-779-606

Godziny otwarcia:
pn-pt. 08.00 - 10.00

Jan.Dziedziczak@sejm.pl

Formularz kontaktowy

imię i nazwisko:
adres e-mail:
treść wiadomości:

Aktualności

Giertych grozi dymisją, rzecznik rządu uspokajaczwartek, 18 stycznia 2007, Dziennik

Jeśli nie znajdą się dodatkowe pieniądze dla nauczycieli, on odejdzie, a koalicja rządowa się rozpadnie. Taki czarny scenariusz kreśli minister edukacji Roman Giertych, który grozi dymisją. Chodzi o dodatkowe 500 mln złotych na podwyżki dla nauczycieli. Ale rzecznik rządu uspokaja: koalicja trwa.

Minister rozmawiał już z premierem o pieniądzach na podwyżki i o swoim ewentualnym odejściu z resortu. W spotkaniu wziął udział także wicepremier Andrzej Lepper. Sam szef MEN twierdzi jednak, że Jarosław Kaczyński pozytywnie zareagował na jego propozycję przekazania dodatkowych pieniędzy na wyższe pensje dla nauczycieli. Dzięki dodatkowym 500 milionom wszyscy nauczyciele mogliby dostać 5-proc. podwyżkę.

Optymistą jest także rzecznik rządu, Jan Dziedziczak. "Nie ma kryzysu w koalicji, a rząd ma zaplecze w Sejmie" - zapewnił po spotkaniu premiera z Giertychem.

Wcześniej minister edukacji nie wykluczał nawet swojej dymisji. "Ja chcę być ministrem edukacji. Ale nie można być ministrem edukacji, jeśli rząd, w którym się jest, najpierw obiecuje podwyżkę, a potem się z niej wycofuje" - tłumaczył Giertych jeszcze przed spotkaniem z premierem. Groził, że odejdzie jeszcze w tym tygodniu. A Liga Polskich Rodzin razem z nim wyjdzie z koalicji rządowej.

Według Giertycha rząd już dawno zapowiedział, że da dodatkowe 500 mln złotych dla nauczycieli poza obiecanym wcześniej niecałym miliardem. Jednak po kolejnych głosowaniach nad budżetem w Sejmie okazało się, że na niecałym miliardzie się skończyło. A minister edukacji twierdzi, że to za mało, żeby wszyscy dostali swoje 5 proc.

Giertych i Liga Polskich Rodzin uważają, że da się jeszcze znaleźć pieniądze na edukację. Skąd? Z tego, co państwo zarabia na VAT, czyli podatku od produktów. Jeszcze w tym tygodniu LPR złoży w Senacie odpowiednią poprawkę do tegorocznego budżetu, żeby właśnie pieniądze z VAT-u dać nauczycielom.

Minister edukacji ma poparcie nauczycielskiej Solidarności. Natomiast Związek Nauczycielstwa Polskiego już planuje protesty przeciwko Giertychowi.

Optymistą jest także rzecznik rządu, Jan Dziedziczak. "Nie ma kryzysu w koalicji, a rząd ma zaplecze w Sejmie" - zapewnił po spotkaniu premiera z Giertychem.

Wcześniej minister edukacji nie wykluczał nawet swojej dymisji. "Ja chcę być ministrem edukacji. Ale nie można być ministrem edukacji, jeśli rząd, w którym się jest, najpierw obiecuje podwyżkę, a potem się z niej wycofuje" - tłumaczył Giertych jeszcze przed spotkaniem z premierem. Groził, że odejdzie jeszcze w tym tygodniu. A Liga Polskich Rodzin razem z nim wyjdzie z koalicji rządowej.

Według Giertycha rząd już dawno zapowiedział, że da dodatkowe 500 mln złotych dla nauczycieli poza obiecanym wcześniej niecałym miliardem. Jednak po kolejnych głosowaniach nad budżetem w Sejmie okazało się, że na niecałym miliardzie się skończyło. A minister edukacji twierdzi, że to za mało, żeby wszyscy dostali swoje 5 proc.

Giertych i Liga Polskich Rodzin uważają, że da się jeszcze znaleźć pieniądze na edukację. Skąd? Z tego, co państwo zarabia na VAT, czyli podatku od produktów. Jeszcze w tym tygodniu LPR złoży w Senacie odpowiednią poprawkę do tegorocznego budżetu, żeby właśnie pieniądze z VAT-u dać nauczycielom.

Minister edukacji ma poparcie nauczycielskiej Solidarności. Natomiast Związek Nauczycielstwa Polskiego już planuje protesty przeciwko Giertychowi.


Administrator strony: Błażej Wojtyła

+ dodaj komentarz

adres e-mail nie zostanie opublikowany

 
Copyright © 2012 Jan Dziedziczak   |   Projekt i wykonanie: INVENTOR Multimedia (mVote)