Biuro Poselskie Posła Jana Dziedziczaka
ul. Słowiańska 55A zobacz na mapie
64-100 Leszno
Pracownicy
Ewa Rosik
tel. 65 5204277

Godziny otwarcia:
09.00 - 15.00
leszno@dziedziczak.pl


Biuro Poselskie Posła Jana Dziedziczaka
ul. Zamkowa 18-20 zobacz na mapie
62-800 Kalisz
Pracownicy
tel. 607 171 532 Żaneta Lasiecka - Stodolna

Godziny otwarcia:
09.00 - 15.00

Formularz kontaktowy

imię i nazwisko:
adres e-mail:
treść wiadomości:

Aktualności

Antypolska koalicja kontra Ryszard Czarneckisobota, 17 lutego 2018, Gostyn24.pl

Dziś kilka słów o Pośle do Parlamentu Europejskiego wybranego głosami mieszkańców także powiatu gostyńskiego. Odwołanie polskiego wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego Ryszarda Czarneckiego przez koalicję socjalistów, liberałów, komunistów, zielonych i EPL (frakcja, w której zasiadają europosłowie PO i PSL) jest bardzo niebezpiecznym precedensem. Po raz pierwszy w historii PE – wbrew traktatowi o Unii Europejskiej – dokonał bezprzykładnej ingerencji w debatę polityczną wewnątrz kraju członkowskiego UE.

Po raz pierwszy ukarano polityka za słowa, które padły nie w europarlamencie, tylko na łamach lokalnego środka masowego przekazu (chodzi o portal niezależna.pl) . Z inicjatywną odwołania powszechnie poważanego Ryszarda Czarneckiego wystąpiły – co charakterystyczne te same środowiska, które w ostatnich 2 latach w PE w Brukseli i Strasburgu zainicjowały aż 8 debat o Polsce! Skądinąd teraz, na przełomie lutego i marca, będzie z inspiracji tychże lewicowo-liberalnych grup politycznych kolejna debata, już numer dziewięć – co wywołuje zresztą już znudzenie i przekracza granice śmieszności, niczym nudna latynoamerykańska telenowela.

Parlament Europejski odwołał Polaka Ryszarda Czarneckiego z funkcji wiceszefa, choć nie ma żadnej gwarancji, że zastąpi go Polak. To zupełnie inna sytuacja, gdy wiosną tego roku państwa członkowskie UE wybierały na funkcję szefa Rady Europejskiej między Jackiem Saryusz-Wolskim a Donaldem Tuskiem, z czego ten drugi popierany był od samego początku i wybrany za pierwszym razem przez Niemcy. Tym razem odwołanie Polaka pod błahym pretekstem wcale nie musi zaowocować wyborem innego przedstawiciela Polski na jego miejsce.

Żeby odwołać popularnego polskiego polityka z prezydium europarlamentu, zastosowano obok kampanii kłamstw, politycznych szantaży i medialnej burzy, także zwykłe regulaminowe oszustwa. W nocy poprzedzającej głosowanie uznano, że wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie będzie ono odbywać się na podstawie Art. 21 Regulaminu Europarlamentu, lecz w oparciu nigdy wcześniej w historii PE (sic!) stosowany zapis, który mówił, że głosy wstrzymujące liczą się do quorum, ale już nie przy obliczaniu koniecznej dozwolonej większości. Było to ewidentne złamanie prawa i trudno się dziwić, że różne międzynarodowe autorytety prawnicze namawiają w tej chwili polityka Prawa i Sprawiedliwości, żeby wystąpił z zaskarżaniem tej kuriozalnej procedury do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu.

Ryszard Czarnecki jest jednym z najbardziej aktywnych i wpływowych europosłów. W ostatnim międzynarodowym rankingu zajmował pierwszej miejsce wśród deputowanych z Polski, także pierwsze z 19 europosłów z PiS-u i 11 na 751 europarlamentarzystów. Tymczasem pani von Thun und Hohenstein jest na 635 miejscu na 751 europosłów, co daje jej miejsce pod koniec czwartej dziesiątki wśród Polaków i dopiero 16-te na 18 europosłów PO.

Antypolska koalicja, która przeforsowała rezolucję z 15 listopada 2017 o uruchomieniu procesu sankcji wobec nie tyle rządu RP, co całego państwa polskiego, teraz zadecydowała o pozbawieniu Ryszarda Czarneckiego tylko za to, że głośno mówił to, co po cichu myśli olbrzymia część Polaków. To, że Czarnecki nie przeprosił, nie pokajał się, aby ratować stanowisko, świadczy nie tylko o jego osobistej klasie, ale też o tym, że Wielkopolska i Polska ma godnego reprezentanta w Brukseli i Strasburgu.


+ dodaj komentarz

adres e-mail nie zostanie opublikowany

 
Copyright © 2012 Jan Dziedziczak   |   Projekt i wykonanie: INVENTOR Multimedia (mVote)