Biuro Poselskie Posła Jana Dziedziczaka
ul. Słowiańska 55A zobacz na mapie
64-100 Leszno

Pracownicy
Ewa Rosik
tel. 65 5204277

Godziny otwarcia:

pn- pt. 08.00 - 14.00

Jan.Dziedziczak@sejm.pl



Biuro Poselskie Posła Jana Dziedziczaka
ul. Zamkowa 18-20 zobacz na mapie
62-800 Kalisz

Pracownicy:
Wincenty Nowak
tel. 601-779-606

Godziny otwarcia:
pn-pt. 08.00 - 10.00

Jan.Dziedziczak@sejm.pl

Formularz kontaktowy

imię i nazwisko:
adres e-mail:
treść wiadomości:

Aktualności

Ustawa lustracyjna legła w gruzachsobota, 12 maja 2007, Dziennik

Kilkadziesiąt przepisów ustawy lustracyjnej zakwestionował Trybunał Konstytucyjny. Niezgodny z konstytucją jest m.in. wzór oświadczenia lustracyjnego. Jednak szef Trybunału, Jerzy Stępień uważa, że jest ona "do wykonania". Posłowie nie zdecydowali jeszcze czy będą poprawiać ustawę, czy napiszą nową.

Nikt nie będzie mógł teraz sprawdzić, czy oświadczenia lustracyjne złożone przez tysiące osób były zgodne z prawdą. Są one niezgodne z konstytucją i muszą one wrócić do wszystkich, którzy je wypełnili po 15 marca, gdy nowa ustawa lustracyjna weszła w życie. Co więcej nikt nie ma prawa przetrzymywać lub kopiować tych oświadczeń.

Trybunał uznał za niezgodne z prawem lustrowanie dziennikarzy, rektorów i dyrektorów szkół niepublicznych, szefów spółek wydawniczych, doradców podatkowych i szefów spółek giełdowych. Dopuszczalna jest lustracja adwokatów, radców prawnych i notariuszy. Nieco bardziej skomplikowana jest sprawa szefów mediów. Lustrowane mogą być władze Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i PAP. Ale inaczej jest z zarządami i radami nadzorczymi mediów prywatnych - tu lustracja jest już niezgodna z konstytucją.

Sędziowie uznali także, że nie można nikogo zwolnić z pracy ani pozbawić funkcji publicznej za to, że nie złożył oświadczenia lustracyjnego. Niezgodne z konstytucją jest także to, że lustrowany nie ma prawa złożyć kasacji od wyroku do Sądu Najwyższego.

To nie koniec listy zapisów niezgodnych z konstytucją: znajdują się na niej także katalogi nazwisk agentów, które ma publikować IPN. Zgodne z prawem są zaś pozostałe katalogi m.in. - oficerów, inwigilowanych, przywódców PRL.

Nie może być odpowiedzialności zbiorowej, a jedynie indywidualna. Wszystko to przy zagwarantowanym prawie do obrony - tłumaczył Jerzy Stępień. Mówił też, że prawo nie może służyć zemście i nie może być formą kary.

"Teraz archiwa IPN są zamknięte dla dziennikarzy i publicystów" - poinformował przewodniczący Trybunału Jerzy Stępień. Otwarte zostaną dopiero wówczas, gdy Sejm znowelizuje po raz kolejny ustawę lustracyjną.

Orzeczenie nie zapadło jednomyślnie - 9 z 11 sędziów złożyło zdanie odrębne w szczegółowych kwestiach.

Prezes Trybunału Jerzy Stępień stwierdził, że wyrok powinien być opublikowany możliwie szybko. By był traktowany jak obowiązujące prawo, musi znaleźć się w Dzienniku Ustaw. A o terminie publikacji DU decyduje premier. Sprawę rozpatrzymy w poniedziałek rano - zapowiedział rzecznik rządu Jan Dziedziczak.

Wyrok po trzech dniach burzy

Sędziowie zastanawiali się nad decyzją w okrojonym składzie. Wczoraj poseł Arkadiusz Mularczyk oskarżył o współpracę z SB dwóch członków Trybunału. Twierdził, że w IPN są dokumenty, z których wynika, że zostali zarejestrowani jako kontakty operacyjne specsłużb. Przedstawiciel Sejmu poprosił o odroczenie posiedzenia - jednak prezes Stępień podjął zupełnie inną decyzję: wykluczył obu sędziów z obrad. Później jednak oskarżył Mularczyka o "wprowadzenie w błąd Trybunału" - bo okazało się, że Adam Jamróz odmówił współpracy, a Marian Grzybowski został zarejestrowany w czerwcu 1989 roku.

Skargę na lustrację złożyło do Trybunału SLD. Sojusz twierdził, że ponad 40 artykułów ustawy jest niezgodnych z konstytucją. W związku z tym wnosił o skasowanie tego prawa w całości. Chciał też, by Trybunał zawiesił wykonywanie lustracji do czasu ogłoszenia wyroku. Na to jednak sędziowie się nie zgodzili. Wyznaczyli jednak termin obrad na 9, 10 i 11 maja, czyli jeszcze przed ostatecznym terminem przesłania oświadczeń lustracyjnych do Instytutu Pamięci Narodowej. W związku z tym wielu z tych, którym nie podobała się nowa ustawa, na razie nie przekazało oświadczeń swoich pracowników do Instytutu. Wszyscy czekali na wyrok.

Nowa ustawa lustracyjna weszła w życie 15 marca. Prawo znacznie wydłużało listę osób, które muszą złożyć oświadczenia lustracyjne - z 27 tysięcy do kilkuset tysięcy. Wśród nich znaleźli się: dziennikarze, naukowcy czy członkowie służby zagranicznej. Zmieniły się też zasady badania ich prawdziwości. Miał się tym zajmować już nie Rzecznik Interesu Publicznego i Sąd Lustracyjny, a nowy pion IPN i sądy powszechne.

SLD, składając wniosek do Trybunału, wyliczył całą listę konstytucyjnych zasad, jakie - jego zdaniem - łamie nowa ustawa lustracyjna: zasada dobrej legislacji, prawo do sądu, trójpodział władzy, zasada równości, domniemanie niewinności, prawo do procesu oraz zasada, że prawo nie działa wstecz.

Trybunał uznał za niezgodne z prawem lustrowanie dziennikarzy, rektorów i dyrektorów szkół niepublicznych, szefów spółek wydawniczych, doradców podatkowych i szefów spółek giełdowych. Dopuszczalna jest lustracja adwokatów, radców prawnych i notariuszy. Nieco bardziej skomplikowana jest sprawa szefów mediów. Lustrowane mogą być władze Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i PAP. Ale inaczej jest z zarządami i radami nadzorczymi mediów prywatnych - tu lustracja jest już niezgodna z konstytucją.

Sędziowie uznali także, że nie można nikogo zwolnić z pracy ani pozbawić funkcji publicznej za to, że nie złożył oświadczenia lustracyjnego. Niezgodne z konstytucją jest także to, że lustrowany nie ma prawa złożyć kasacji od wyroku do Sądu Najwyższego.

To nie koniec listy zapisów niezgodnych z konstytucją: znajdują się na niej także katalogi nazwisk agentów, które ma publikować IPN. Zgodne z prawem są zaś pozostałe katalogi m.in. - oficerów, inwigilowanych, przywódców PRL.

Nie może być odpowiedzialności zbiorowej, a jedynie indywidualna. Wszystko to przy zagwarantowanym prawie do obrony - tłumaczył Jerzy Stępień. Mówił też, że prawo nie może służyć zemście i nie może być formą kary.

"Teraz archiwa IPN są zamknięte dla dziennikarzy i publicystów" - poinformował przewodniczący Trybunału Jerzy Stępień. Otwarte zostaną dopiero wówczas, gdy Sejm znowelizuje po raz kolejny ustawę lustracyjną.

Orzeczenie nie zapadło jednomyślnie - 9 z 11 sędziów złożyło zdanie odrębne w szczegółowych kwestiach.

Prezes Trybunału Jerzy Stępień stwierdził, że wyrok powinien być opublikowany możliwie szybko. By był traktowany jak obowiązujące prawo, musi znaleźć się w Dzienniku Ustaw. A o terminie publikacji DU decyduje premier. Sprawę rozpatrzymy w poniedziałek rano - zapowiedział rzecznik rządu Jan Dziedziczak.

Wyrok po trzech dniach burzy

Sędziowie zastanawiali się nad decyzją w okrojonym składzie. Wczoraj poseł Arkadiusz Mularczyk oskarżył o współpracę z SB dwóch członków Trybunału. Twierdził, że w IPN są dokumenty, z których wynika, że zostali zarejestrowani jako kontakty operacyjne specsłużb. Przedstawiciel Sejmu poprosił o odroczenie posiedzenia - jednak prezes Stępień podjął zupełnie inną decyzję: wykluczył obu sędziów z obrad. Później jednak oskarżył Mularczyka o "wprowadzenie w błąd Trybunału" - bo okazało się, że Adam Jamróz odmówił współpracy, a Marian Grzybowski został zarejestrowany w czerwcu 1989 roku.

Skargę na lustrację złożyło do Trybunału SLD. Sojusz twierdził, że ponad 40 artykułów ustawy jest niezgodnych z konstytucją. W związku z tym wnosił o skasowanie tego prawa w całości. Chciał też, by Trybunał zawiesił wykonywanie lustracji do czasu ogłoszenia wyroku. Na to jednak sędziowie się nie zgodzili. Wyznaczyli jednak termin obrad na 9, 10 i 11 maja, czyli jeszcze przed ostatecznym terminem przesłania oświadczeń lustracyjnych do Instytutu Pamięci Narodowej. W związku z tym wielu z tych, którym nie podobała się nowa ustawa, na razie nie przekazało oświadczeń swoich pracowników do Instytutu. Wszyscy czekali na wyrok.

Nowa ustawa lustracyjna weszła w życie 15 marca. Prawo znacznie wydłużało listę osób, które muszą złożyć oświadczenia lustracyjne - z 27 tysięcy do kilkuset tysięcy. Wśród nich znaleźli się: dziennikarze, naukowcy czy członkowie służby zagranicznej. Zmieniły się też zasady badania ich prawdziwości. Miał się tym zajmować już nie Rzecznik Interesu Publicznego i Sąd Lustracyjny, a nowy pion IPN i sądy powszechne.

SLD, składając wniosek do Trybunału, wyliczył całą listę konstytucyjnych zasad, jakie - jego zdaniem - łamie nowa ustawa lustracyjna: zasada dobrej legislacji, prawo do sądu, trójpodział władzy, zasada równości, domniemanie niewinności, prawo do procesu oraz zasada, że prawo nie działa wstecz.


Administrator strony: Błażej Wojtyła

+ dodaj komentarz

adres e-mail nie zostanie opublikowany

 
Copyright © 2012 Jan Dziedziczak   |   Projekt i wykonanie: INVENTOR Multimedia (mVote)